A skoro za oknem jest zimno, pochmurno i pada, to warto powspominać cieplejsze, letnie dni. I przy okazji nadrobić braki w notkach na blogu.
Pod koniec września, w Vitorii miał miejsce Market Medieval. Średniowieczny jarmark, nie bez powodu obywa się akurat w tym mieście - Vitoria może poszczycić się pięknym, zabytkowym centrum, z dobrze zachowanymi elementami zabudowy typowej dla średniowiecza. M.in. znajduję się tutaj, jeden z niewielu w Europie średniowiecznych budynków, aktualnie zaadaptowany na restaurację.
W weekend, te ciasne, brukowane uliczki zapełniły wrzawa i harmider rodem ze średniowiecznego targu, a ubrani w stroje z epoki kupcy, zachwalali towar ze straganów.
A na targu, mydło i powidło, dosłownie. Można było spróbować baskijskich przysmaków, poszukać oryginalnych błyskotek, strojów, broni. Nie zabrakło też zamorskich przybyszów, oferujących orientalne pachnidła, wielobarwne szaty, drażniące nos przyprawy.
Zmęczeni gwarem mogli usiąść w karczmie i wychylić kufel jabłecznika. (A raczej napić się piwa stojąc przed wejściem do baru, ale chciałam wczuć się w nastrój.)
Jednym słowem, doskonała inicjatywa podkreślająca to, co miasto ma do zaoferowania. I pole do popisu dla fascynatów średniowicza i wszystkich ludzi z wyobraźnią, którzy choć na chwilę chcieli przenieść się do epoki rycerzy i smoków.
Moi hiszpańcy znajomy stawiają zdjęcia w śniegu... jestem trochę zdezorientowana :P
OdpowiedzUsuń