poniedziałek, 23 września 2013

Belka w oku, czyli potrzebuję mocniejszych okularów



Czy to możliwe, że kolor włosów ma wpływ na inteligencję? Taka zależność, że rozjaśnienie włosów o kilka tonów daje wprost proporcjonalny spadek umięjętności rozwiązywania problemów i obniżenie punktów IQ.  Analizując swój przypadek, odnoszę takie wrażenie.

Popsuły mi się buty, konkretnie obcas. Niby nic wielkiego, ale skutecznie utrudnia życie, zwłaszcza, gdy mam świadomość szybkiej zmiany warunków pogodowych -  winter is coming. 
Szybko przeanalizowałam więc  możliwe wyjścia z sytuacji, aby wybrać możliwie najkorzystniejsze rozwiązanie, bo przecież na gwarancję  z przyczyn oczywistych oddać nie mogę,  a zakupy, jako jedno z ulubionych i odprężających, wręcz dostarczających nowych pokładów życiowej energii  zajęć, odkładam jako ostateczność. Pozostaje zakład szewski.. Bo przecież można znaleźć w Vitorii szewca, prawda? To nie jest jakiś relikt przeszłości, który ostał się tylko w krajach byłego bloku socjalistycznego? 


Po przeprowadzeniu wywiadu wśród znajomych, okazuje się, że tak, z usług szewskich jak najbardziej nadal się korzysta, znajoma z pracy nawet zaproponowała mi, że może oddać nieszczęsne kozaki do swojego szewca, jeśli nie znajdę żadnego w centrum.  I prawie skorzystałam z tej propozycji. A przynajmniej rozważałam ją, do chwili, powrotu do domu.
Wiecie co znajduje się na parterze budynku, w którym mieszkam? I co mijam codziennie wychodząc z domu? Tak, zakład szewski.  

I nawet udało mi się z panem szewcem porozumieć. Taką mam nadzieję, nie do końca ufam mojemu basic spanish. Idę dziś po odbiór, trzymajcie kciuki, żeby jedyną zmianą były nowe fleki na obcasach.



Żeby nie było tak pesymistycznie, taki mam widok z okna :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz