Wiedziałam. Zmienił się kierowca
autobusu. A ten nowy... Szarpie, trąbi na wszystkich. Teraz to wisi nade mną
realna groźba, że któregoś razu nie dotrę do domu i to wcale nie dlatego, że pomyliłam autobus. Ja
się go boję.
Na strach podobno
dobrze działa odwrócenie uwagi, a tę z kolei skutecznie można zająć jedzeniem.
Szczególnie próbowaniem lokalnych specjałów.
Wszyscy, którzy
mieli bądź mają coś wspólnego z Hiszpanią znają tapas. Te pochodzące od tapa,
czyli przykrycie, małe przekąski, pierwotnie podawane były w celu ochrony napojów
przed niespodziewanym insektem w szklance; należało przykryć szkalnkę tapa.
Kraj Basków, z kolei, słynie z pintxos. To także przekąska, jednak dużo bogatsza niż tapas. Jedynym ograniczeniem jest baskijska wyobraźnia, a tej, w tworzeniu pintxos, Baskowie mają całkiem sporo - można skosztować pintxos w pastaci mini kanapeczek, szaszłyków z owocami morza, hiszpańskiego omletu z ziemniaków, morcilli, czyli kiełbasy w typie naszej swojskiej kaszanki, mini hamburgerów, i wielu innych.
Kraj Basków, z kolei, słynie z pintxos. To także przekąska, jednak dużo bogatsza niż tapas. Jedynym ograniczeniem jest baskijska wyobraźnia, a tej, w tworzeniu pintxos, Baskowie mają całkiem sporo - można skosztować pintxos w pastaci mini kanapeczek, szaszłyków z owocami morza, hiszpańskiego omletu z ziemniaków, morcilli, czyli kiełbasy w typie naszej swojskiej kaszanki, mini hamburgerów, i wielu innych.
Z tą różnorodnością , wiaże się zwyczaj pitxo
pote. W jeden wybrany dzień tygodnia,
zazwyczaj w czwartki, lokale oferują
zestawy, pintxo i wybrany napój (piwo, wino, sok, co kto lubi), w bardzo
atrakcyjnych cenach. W każdym z miejsc można zjeść inne pintxos, w związku z czym, w
czwartkowe wieczory, Vitoria zapełnia sie grupkami krążącymi od baru do baru, bo żeby pintxo pote było prawdziwe, należy odwiedzić
przynajmniej pięć lub sześć lokali.
I być w
stanie wrócić do domu, oczywiście. Chciaż to akurat nie jest zbyt trudne, polskie i hiszpańskie pojęcie małego piwa jest całkowicie róźne.
ooo, nie znałam etymologi "tapa"! :)
OdpowiedzUsuń